środa, 4 listopada 2015

Łaciate z niespodziewajką

Kojarzycie może ten worek? Wiecie co się w nim kryje? :)

Czy ktoś schował kota w worku?!

Pokazałam go po raz pierwszy TUTAJ, lecz nie powiedziałam słowa o tym, co się w nim schowało. Zaraz to nadrobię i pokażę Wam jego zawartość, ale najpierw...

...pochwalę się wyróżnieniem! :) 
Torba, którą malowałam za pomocą liści, została przeze mnie zgłoszona na jesienne wyzwanie w Wytwórni Małejgosi. Okazało się, że moja praca zdobyła największą ilość głosów - i tak oto jest - moje pierwsze wyróżnienie! 


Takie rzeczy motywują do dalszej roboty i wymyślania nowych rzeczy, więc już zacieram łapki i biorę się za realizację kolejnych pomysłów. 

A tymczasem, zanim zaszyję się w kącie ze sznurkami, materiałami i farbami, pokażę Wam o co chodzi z tym łaciatym workiem!
Zacznę od tego, że to nawet nie jest worek. ;) 


Widzicie jakie włosie ma ten materiał? W dotyku jest przyjemny, miękki i miziaśny (czyli taki, co podczas głaskania wywołuje ciarki na plecach). Nawet krówce się spodobał!


A teraz do rzeczy - pseudo worek jest mniej więcej kwadratowy (po rozłożeniu na płasko), z jednej strony ma wszyty zamek. Całość powstała z myślą o ubraniu w to poduszki.
Można to też potraktować jako coś krowiego do kompletu z tym krówkowym t-shirtem.


Niestety nie mam zdjęcia poszewki w użyciu, jednak widziałam na własne oczy, że idealnie pasuje na jedną z poduszek mojej kumpeli. I super się tak ubraną poduszkę głaszcze! ;)
A z racji tego, że nie miałam w co zapakować drugiej części prezentu - poszewka idealnie sprawdziła się jako workowaty schowek na kolejną niespodziankę. A była nią...


Sówka ma wiele funkcji - oprócz bycia maskotką może też służyć jako mięciutki jasiek do spania. 


* * *
Dopiero co zaczął się listopad, a ja już zastanawiam się nad świątecznymi prezentami... Dla jednych będzie to wcześnie, bo przecież zostały do świąt prawie 2 miesiące. A dla mnie jest to w miarę dobra pora - bo jak teraz zacznę, to na pewno ze wszystkim zdążę. Zwłaszcza, że prezenty w większości postaram się własnoręcznie stworzyć.
Co chodzi mi w tej kwestii po głowie - na razie, z oczywistych powodów, musi to pozostać tajemnicą. ;) Ale chciałam z ciekawości zapytać jak to u Was wygląda - sprawę upominków zostawiacie na potem czy już teraz zastanawiacie się co i jak komu podarować? 
Dajcie znać w komentarzach!