środa, 24 maja 2017

Serducho na wiosnę

W tym roku długo czekaliśmy na ładną pogodę, prawda? Zima nie chciała odpuścić, dlatego pod koniec kwietnia, żeby poprawić sobie nastrój podczas szycia, ale i zmajstrować ładny prezent dla znajomej, postanowiłam uszyć coś z wiosennym akcentem. Ciekawi Was co powstało? :)



Oto i jeansowa torba obsypana kwiatami, ta-daa! :) 


Lubię szyć duże, pojemne torby z materiałów gładkich, bez wzorków i nadruków, z równie dużymi, ale wzorzystymi aplikacjami. Jest to taki mój sprawdzony sposób na to, żeby nie było zbyt wzorzyście, ale i żeby nie było nudno! 



Tym razem, zamiast przyszywać aplikację standardowym ściegiem zygzakowym, tyle że gęstszym, spróbowałam nieco innego, bardziej zdobnego ściegu. 


Torba, mimo że z gładkiego granatowego jeansu, jest jednak ciekawa - serducho w kwiaty odwala całą robotę! 

Można i poprawić sobie humor w kiepską pogodę, ale i stylowo i modnie pójść na miasto (np. po czekoladę, ile po niej endorfin ;).


A swoją drogą, jeśli już o szyciu mowa, słyszeliście o akcji #StitchHasNoNationality?
Jeśli nie, to w te pędy odwiedźcie stronę StitchHasNoNationality.com i nadróbcie zaległości!

W wolnym tłumaczeniu "ścieg nie ma narodowości", w szyciowym świecie brak uprzedzeń i nienawiści, więc warto przełożyć to również na codziennie życie! Możecie się też przyłączyć do akcji (ja już to zrobiłam), w końcu jak szaleć to szaleć. ;) 




Torbę w kwiecistym serduchem zgłaszam do wyzwań organizowanych przez Art-Piaskownicę: 

oraz



Tak torba prezentuje się po założeniu: 


Niestety, nie umiem robić ładniejszych selfiaczków, ale obiecuję - poćwiczę! :)

Torba trafiła już w ręce znajomej - był to prezent urodzinowy, który podpasowałam pod nią - lubi ona kolor różowy, w torbie więc musiało znaleźć się coś w tej barwie. 

A Wy co sądzicie o własnoręcznie tworzonych prezentach? 


Psst! W czerwcu (jak już będę mieć ładne zdjęcia) pokażę Wam jaką sobie sukienkę uszyłam - w najbliższy piątek będę szaleć na siostrzanym ślubie i z braku odpowiedniej kupnej kiecki byłam zmuszona zmajstrować coś własnoręcznie. Wstępnie zdradzę, że się udało! :)