poniedziałek, 31 października 2016

Choker ze wstążki - DIY

Macie ochotę na dawkę modnej biżuterii? I to takiej, którą bez problemu wykonacie własnoręcznie, i to w kilka minut?
Mam nadzieję, że się skusicie i zrobimy wspólnie choker'a - ten naszyjnik robi ostatnio istny szał, a do jego wykonania można użyć zwykłej tasiemki. Do dzieła!

Choker ze wstążki - DIY



Do wykonania tego typu naszyjnika potrzebujemy:


  • aksamitnej tasiemki lub wstążki (np. satynowej),

  • końcówek zaciskowych - ich szerokość musi być taka sama jak szerokość naszej tasiemki (swoje końcówki dorwałam w sklepie Pasart),

  • ogniwka-sprężynki oraz karabińczyk (również znajdziecie je w Pasart),

  • szczypce-bociany (pomogą przy ogniwkach),

  • nożyczki oraz

  • klej - ja użyłam uniwersalnego Dragon'a (sprawdził się m.in. podczas wykonywania kuferka na krawieckie skarby), ale w tym projekcie można użyć np. błyskawicznej Kropelki.


Jak zrobić choker?

  1. Na początek - trzeba wyrównać krawędzie tasiemki bądź wstążki. 
    Moja tasiemka była strasznie obśrupana na końcach, bo kiedyś na szybko odcięłam ją od starej kiecki (taaak, mój choker jest z odzysku ;). 



  2. Przymierzamy "na sucho" końce tasiemki do końcówek zaciskowych. 
    Przede wszystkim po to, żeby upewnić się, że są tej samej szerokości (użycie zbyt wąskich końcówek sprawi, że nie wkleicie w nie całej tasiemki, co będzie brzydko wyglądać. Podobnie ze zbyt szerokimi końcówkami - w dodatku w tym przypadku wolne brzegi w końcówkach będą drapać po szyi).

    Jeśli szerokość tasiemki i końcówek jest taka sama - do końcówki zaciskowej wyciskamy nieco kleju (z Kropelką nie przesadzajcie, wystarczy odrobina) i umieszczamy w niej tasiemkę.
    Zaciskamy końcówkę. 
    Tak samo postępujemy z drugim końcem. :)

    W końcówce umieszczamy odrobinę kleju...

    ...i wklejamy tasiemkę

  3. Przy końcówkach montujemy zapinanie - czyli karabińczyk przy jednym, oraz kilka ogniwek przy drugim końcu naszyjnika (będzie z tego regulacja długości :).


    Przy montażu ogniwek-sprężynek przydadzą się szczypce-bociany.





  4. Jeśli zamontowaliście już zapięcie, to musicie wiedzieć jedno:

     Wasz choker jest gotowy!



A jak taki naszyjnik prezentuje się po założeniu? 

Ta-daa, własnie tak! :)



Szczerze Wam powiem, że do tego typu naszyjników nie byłam przekonana przez dłuuugi czas. Twierdziłam, że taka biżuteria będzie mnie raczej dusić i denerwować podczas noszenia, ale zmieniłam zdanie!
Chokery nie są takie złe, a co więcej - nawet zwykłej, codziennej stylizacji (o jeżu, brzmię niemal jak blogerki modowe!) dodadzą pazura i charakteru. :)

Kto chce zrobić sobie choker'a - łapka w górę!
I pochwalcie się swoją wersją tego naszyjnika. W zależności od użytej tasiemki czy dodatków możecie stworzyć kilka różnych wersji, których nie dostaniecie w żadnym sklepie.
Niech żyje rękodzieło! ;)