poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Słój pełen pomysłów na nudę!

Znacie to uczucie kiedy człowieka dopada straszliwa nuda i trudno ot, tak na szybko coś na nią poradzić? Żadne wymyślone w takiej chwili zajęcie nie jest wystarczająco interesujące ani porywające... Ale jest na to sposób! 
Słoik wypełniony po same brzegi mnóstwem pomysłów, dzięki którym nuda już nie będzie taka straszna! 


O co chodzi ze słoikiem? Cóż.. Skończyła mi się kawa, ale jakoś nie mogłam się rozstać ze szklanym opakowaniem po niej. Postanowiłam go więc w jakiś ciekawy sposób wykorzystać.
Z początku po głowie chodził mi pomysł, żeby zrobić z tego szkła skarbonkę, ale jakoś nie byłam do końca przekonana. Pogrzebałam trochę z internetach, przez co trafiłam na Zszywce na słoik z wnętrzem wypełnionym małymi karteczkami, na których zapisane były różne rzeczy - do zrobienia w momencie kiedy nuda zaatakuje! Stwierdziłam, że zrobić taki własnoręcznie nie zaszkodzi, no i przy okazji wykorzystam słoik po kawie.

Oczyściłam wewnętrzną i zewnętrzną część słoika (w ciepłej wodzie zdzierałam naklejki, druciak od mycia garów bardzo się przydał), następnie poczekałam aż wszystko wyschnie, by móc przejść do rzeczy.
Odgrzebałam farbki akrylowe, chwyciłam za pędzelki (używałam dość cienkich skubańców) i... zaczęłam malować "z głowy" fioletowe kwiaty - mniejsze i większe, mniej i bardziej koślawe, z pięcioma płatkami i więcej... Same kwiaty kiepsko się prezentowały (w tamtym momencie stwierdziłam, że raczej nie zaprezentuję tego tworu na blogu). Rzuciłam się więc na jasnobłękitną farbę i machnęłam nią kropy na środku każdego namalowanego wcześniej kwiatka. Trochę jeszcze pomachałam tym kolorem, aż wpadłam na to, że zielone listki również mogą uratować sytuację. I to chyba dzięki temu nawet fajnie to wygląda! A Wy jakiego jesteście zdania?



Na malowaniu moje wysiłki się nie skończyły - przecież trzeba jeszcze wymyślić ciekawe zajęcia, spisać je na kolorowych karteczkach i wrzucić je do słoika!
Odkładane od baaardzo długiego czasu ścinki z papierów kolorowych nareszcie się na coś przydały. Karteczki z pomysłami złożyłam na pół i wrzuciłam do wnętrza słoika. Od teraz, jeśli stwierdzę że się nudzę - wylosuję sobie ze słoika jedną z karteczek i bezdyskusyjnie zrobię to, co na niej napisałam. ;) Umieściłam na karteczkach zajęcia od sprzątania, mycia garów, okien itp. przez spacerowanie, ćwiczenia, naukę, aż do tych przyjemniejszych - żeby obejrzeć odcinek ulubionego serialu, poczytać coś interesującego, namalować coś na bluzie, uszyć spódniczkę, spróbować wire wrapping'u... Jeśli wymyślę coś jeszcze - spiszę to i dorzucę do słoika. 


* * *
Uwielbiam fioletowy kolor i z początku zamierzałam uszyć coś szałowego, ale... jak na złość zaginęła fioletowa tkanina, której zawsze było pełno. I nagle się rozpłynęła, akurat jak jej potrzebowałam! 
Z kolorem fioletowym kojarzy mi się... Buka! I fioletowe, złe Minionki (chyba za dużo bajek oglądam ;). Kocham też wcinać jagody (ale czy one na pewno są fioletowe?). 
Moją pracę zgłaszam do fioletowego, kwietniowego wyzwania u Danutki.
A jeśli chodzi o kolor na kolejny miesiąc - proponuję brąz w różnych odcieniach.

http://danutka38.blogspot.com/2015/04/cykliczne-kolorki-kwiecien.html

Mam nadzieję, że i Wy nie będziecie się od tej pory zbyt często nudzić. Zwykły słoik, a tak się może przydać! :)