czwartek, 26 lutego 2015

Wiosenne jaskółki

Co prawda do kalendarzowej wiosny zostało jeszcze trochę czasu, ale w wyzwaniu Szuflady już teraz gra ona główną rolę! 
A jak najlepiej przywołać wiosnę?



Z pierwszymi oznakami wiosny kojarzą mi się m.in. przebiśniegi. Ale nie, wolałabym jakieś zwierzaki (tak bardziej po mojemu;). Budzące się ze snu zimowego niedźwiedzie? Też odpadły, nie do końca mi podpasowały... Jeże bardziej kojarzą mi się z jesienią, więc też nie. Dlatego przypomniałam sobie o starych, dobrych... jaskółkach! Zwłaszcza, że w moich zbiorach miałam kilka bardzo ładnych zawieszek w kształcie tych ptaków.
Postanowiłam zrobić z nich naszyjnik, ale nie byle jaki - użyłam też szklanych koralików w różnych kolorach, żeby ożywić całość. Ułożenie ich w tęczowej kolejności nie jest przypadkowe.
A wracając do ptaków - mówi się, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. No cóż, może to i prawda, ale  co powiecie nie na jedną, a na cztery jaskółki? :)




Kolory niemal jak w tęczy - zaczyna się od koralika czerwonego, następnie jest żółty...


...zielony (ten środkowy, niestety kiepskie światło zrobiło swoje), niebieski i różowy.

Dodatkowo, przy zapięciu podczepiłam jeszcze turkusowy koralik i delikatne, ptasie skrzydełko. 









Zgłaszam powyższą pracę do udziału w wyzwaniu Szuflady - "Przywołanie wiosny"!