środa, 4 lutego 2015

DIY - Kaboszonowy naszyjnik

Co robi student podczas sesji? Oczywiście, że się... nie uczy! ;) 
Do roboty jest mnóstwo innych rzeczy, o wiele ciekawszych od stosu książek i całej masy notatek. 
W przerwie od nauki zrobiłam kaboszonowy naszyjnik, zmieściłam się w... 10 minutach! Zaraz pokażę Wam co z tego wyszło, ale od razu uprzedzam - jeśli chcecie dowiedzieć się jak zmajstrować sobie podobny - nie pędźcie od razu na koniec posta, przewijajcie powoli! Poniżej podaję Adzikowy przepis na kaboszonowy naszyjnik.

Potrzebne będą:

  • baza do kaboszonów
  • kaboszon szklany
  • klej
  • grafika do wklejenia do kaboszonu; można sobie poszukać odpowiedniego obrazka w necie albo... w czasopismach! Ja wolę drugi sposób, nigdy nie wiadomo co fajnego się trafi
  • nożyczki do wycięcia grafiki



Uwaga: kupując bazę do kaboszonów zwróćcie uwagę na średnicę wewnętrzną i dopasujcie do niej szkiełko o odpowiedniej wielkości!
Żeby później nie było płaczu jak szkiełko okaże się być nieco za duże lub nieco za małe.

Jeśli macie już odpowiednie narzędzia i półfabrykaty - można zacząć kaboszonową przygodę! 


1. Przymierzcie szkiełko do wcześniej wybranej *grafiki, następnie przyklejcie szkiełko do papieru. 
Później ostrożnie odetnijcie nadmiar papieru wokół szkiełka. 

*Do swojego kaboszonu wkleiłam obrazek znaleziony w styczniowym numerze "Claudii" (nr 1 styczeń 2015, str. 4).

2. Podklejone szkiełko możemy teraz wkleić do wysmarowanej klejem bazy kaboszonu. 


3. Zostawiamy nasze dzieło na jakiś czas w spokoju, żeby klej ładnie wysechł i nic się nie rozjechało, nie zepsuło. 


4. Po wyschnięciu możemy wykorzystać stworzony kaboszon m.in. jako wisiorek. Wystarczy zawiesić go na łańcuszku i...

...GOTOWE!


Bardzo proste, prawda? :) 
W taki szybki i łatwy sposób można wyczarować istne cuda!


Postępując podobnie można wykonać również kolczyki, łączniki do bransoletek czy pierścionki. Trzeba tylko dorwać odpowiednią bazę kaboszonową. 

A poniżej naszyjnik w otoczeniu rzemykowych bransoletek ze znakami Zodiaku.


* * *

Czy wiecie, że 2 lutego, oprócz Dnia Pozytywnego Myślenia, obchodzi się również Dzień Niedźwiedzia?
Brunatne, polarne, grizzly i baribale też mają swoje święto (ale, jakby co, koala to nie mały niedźwiadek ani miś, lecz torbacz!). 
Ostatnio robiłam zamówienie w jednym z moich najulubieńszych sklepów i dostało mi się w gratisie zawieszkę idealną na tę okazję! 
Nie mogłam się tym nie pochwalić, bo ten mały niedźwiadek na żywo wygląda przecudnie, a na bransoletce - jest po prostu MIODZIO! :) 


Tymczasem znikam, przysypię się notatkami z nazwami ras bydła, danymi o laktacji i składzie mleka, bo egzamin niestety nie zając i nie ucieknie... A może jednak dokończę szal na drutach? 
Trzymajcie się ciepło i uważajcie na żółty śnieg! ;)