środa, 8 października 2014

Zrobiona na szaro

Uszyłam kolejną kosmetyczkę, na prośbę mojej siostry. Chciała ona coś, co pomieści jej wszystkie podręczne kosmetyki (a trochę ich ma!). Z poprzedniej kosmetyczki-kokardy zostało mi jeszcze sporo szarego materiału, więc zabrałam się do szycia. 
W kilkanaście minut powstała kosmetyczka wraz z poszewką, ale wyglądało to trochę smutno... Chwilę później uszyłam małą kokardkę i doczepiłam do saszetki.




Podczas wszywania zamka niespodziewanie pękła igła w maszynie! Z początku nie wiedziałam jak ją wymienić, myślałam że to coś skomplikowanego. Jak bardzo się myliłam...! 
Znalazłam na YT filmik co i jak zrobić, potrzebowałam jedynie śrubokrętu i nowej igły. Usunięcie złamanej i włożenie nowej igły zajęło mi ledwie kilka minut (a robiłam to pierwszy raz ;). 
Morał z tego taki, że na początku coś wydaje się strasznie trudne, bo nie dysponujemy wiedzą w tym zakresie, ale już po zagłębieniu się w temat potrafimy sobie w mniejszym lub większym stopniu poradzić. Nie bójmy się wykorzystywać wiedzy w praktyce! ;)

Wewnątrz kosmetyczki dostrzec można materiał w kwiatowe wzory. 
Bo przecież liczy się piękne wnętrze!


Gdyby nie pęknięta igła i kilkudniowe zabieranie się za jej wymianę, siostra dostałaby kosmetyczkę po kilkunastu minutach szycia,a  tak musiała sobie poczekać. 
Zdjęcia zrobiono w sztucznym świetle (dni coraz krótsze, jesień tak bardzo!), czego bardzo nie lubię, na szczęście wszystko dobrze widać.