sobota, 11 października 2014

Fartuszki jak malowane!

Wczoraj pokazałam Wam smoczy naszyjnik, a dzisiaj znów się czymś pochwalę!
Znalazłam kropkowany materiał, który idealnie nadał się na kuchenne fartuszki, starczyło go idealnie na dwa wykroje. 
Jednak żeby kuchenne rewolucje przeprowadzać na wesoło, postanowiłam je nieco podrasować farbkami akrylowymi. ;)
Teraz czas na zdjęcia!

Fartuszek nr 1. "Co Ty wiesz o gotowaniu?"

Standardowy fartuszek wiązany na plecach z zabawnym napisem na pewno umili gotowanie!



A teraz na słodko, czyli...

Fartuszek nr 2. z uroczą babeczką 

Od samego patrzenia ślinka cieknie, aż chciałoby się ją schrupać!
Fartuszek uszyty został z kwadratowego kawałka materiału, a przy dekolcie zrobione jest delikatne wycięcie. 



Minka babeczki wyszła naprawdę słodko!



PS. Mam nadzieję, że w końcu zabiorę się za ciuchy, które już za długo czekają na przeróbki. No ale co zrobić, kiedy co chwilę przychodzą mi do głowy nowe pomysły? ;)