czwartek, 16 października 2014

Łapacz snów. Podejście pierwsze

Już od bardzo, baaardzo dawna zabierałam się za zrobienie własnego łapacza snów. Jednak co chwilę odkładałam to na później, bo albo nie miałam kółka na obręcz, albo brakowało zawieszek, albo nie było czasu... Słabe wymówki! 
Kilka dni temu zobaczyłam świetny post na temat łapaczy snów - sporo informacji odnośnie potrzebnych rzeczy oraz wykonania, zerknijcie TUTAJ! :)
Wszystko to zmotywowało mnie na tyle, że przedwczoraj nareszcie (!) udało mi się na spokojnie usiąść przy biurku i zmajstrować to mikrusie dzieło (i nawet potrzebne materiały nagle się znalazły;). 
Oto i on - mój pierwszy łapacz snów!





Średnica - 2 cm, długość z zawieszką - 5,5 cm
Obręcz zrobiłam z jakiegoś kółka z odzysku, które miało miejsce do zawieszenia na łańcuszku (idealnie nadało się do podpięcia zawieszki-piórka). 
Kółko wystarczyło obwiązać brązową muliną (ze starych zapasów mamy;).
W sieci wewnątrz kółka (wykonanej z brązowego kordonka) zmieściły się dwa mikrusie koraliki.

Z początku chciałam przeznaczyć łapacz na bransoletkę, jednak piórko jest na to za długie, podczas noszenia mogłoby to stanowić pewien problem. Co zatem zrobiłam?
Doczepiłam (a raczej - doszyłam) kółeczko, żeby móc przez nie przewlec łańcuszek.
I jest ideolo naszyjnik!






Do ideału jeszcze trochę brakuje, ale będę ćwiczyć!
Muszę tylko zapolować w jakimś sklepie na ładne, kształtne piórka (dotychczas kupiłam 1 parę piórek, ale były rozwichrzone i brzydko by to wyglądało). 
Pokombinuję też ze zrobieniem łapaczy z większych obręczy i zrobię jakiś do powieszenia przy łóżku.