wtorek, 24 czerwca 2014

Świnka-skarbonka (cz. 2)

Już dość dawno pokazywałam zdjęcia skarbonki "z odzysku" - zrobionej z plastikowej butelki, przemalowanej na zielono (bo na klasyczny świński róż zabrakło farbki w tymże kolorze), z doczepionymi z modeliny nóżkami (żeby świnka się nie stoczyła ;) itd. 
Wszystko było pięknie i cacy, ale czegoś jeszcze brakowało do idealnego wyglądu skarbonki. 





Skarbonka zdążyła pokryć się kurzem, zanim zabrałam się za jej dokończenie, na które niby nie miałam czasu. A wyszło na to, że wszystko zajęło mi ok. 30 minut. Ugotowałam dla niej uszka z modeliny i domalowałam zakręcony ogonek, a w kilku miejscach musiałam nieco poprawić jej kolorek.
Jak świnka prezentuje się po tych drobnych zabiegach estetycznych? 






Moim skromnym zdaniem wygląda teraz jak prawdziwa świnia! 
Gdyby ktoś chciał sprawić sobie podobną skarbonkę - polecam po pomalowaniu jej farbkami potraktować ją np. lakierem do włosów (kurz nie będzie się wtedy tak przyklejać, a jeśli się pojawi - będzie go można delikatnie zetrzeć bez obaw, że razem z nim zejdzie farba). 
Jeszcze kwestia opróżniania skarbonki - swojej śwince przykleiłam na stałe ryjek (czyli nakrętkę od butelki), ale równie dobrze można zostawić ryjek "luzem", czyli go nie przyklejać i opróżniać wnętrze skarbonki na raty.
Jeśli ktoś z Was sprawił już sobie podobną lub zupełnie inną, własnoręcznie wykonaną skarbonkę - pochwalcie się w komentarzach, chętnie rzucę okiem na Wasze dzieła. :)