wtorek, 23 czerwca 2015

Babi Targ w Poznaniu

Cześć i czółkiem!
W minioną niedzielę - tj. 21 czerwca - wybrałam się na kolejną edycję Babiego Targu w Poznaniu. Tym razem wszystko odbywało się na Hali Arena, na terenie Parku Kasprowicza.

W porównaniu z poprzednią edycją (z końca marca 2015 r.), która zorganizowana była na Międzynarodowych Targach Poznańskich muszę stwierdzić, że było więcej odwiedzających. Może mi się tak tylko wydaje, ale wcześniejszy Babi Targ był jakiś taki mniej oblegany. Nie to co w minioną niedzielę! Co prawda nie wiem jak wielu wystawiających pomieściła Hala Arena, ale niemal przez cały czas między stoiskami kręciło się mnóstwo osób. Od razu powiem, że nie czuję się jak ryba w wodzie w takim tłumie i ścisku, ale najwyższy czas wyjść do ludzi z rękodziełem! ;)

Szczęście, że chapnęłam aparat z domu, dzięki temu pstryknęłam kilka zdjęć mojego stoiska, a raczej - jego części, na której umieściłam mnóstwo ręcznie wykonanej biżuterii. 



Tak to wyglądało krótko po rozstawieniu i "od kuchni".

Wykonaniem stojaka zajął się mój Chłopak, pomagał mi też w taszczeniu torby i sprzętu w te i wewte. Dzięki Ci raz jeszcze!

Już ok. 15:00 sporo wystawiających się osób zaczęło pakować swoje manatki i zbierać się do wyjścia. A ja stwierdziłam, że będę stać twardo do samego końca! 

Gdy już zrobiło się nieco luźniej - miałam lepsze światło i pstryknęłam jeszcze kilka zdjęć.


Tak prezentował się stolik wraz ze stojakiem - już od przodu, od strony odwiedzających. Pod koniec targu na stoliku znajdowała się wyłącznie biżuteria.



Nie było sensu robić fotek wieszakowi na ubrania, ale najnowszą zmalowaną koszulkę Wam pokażę! 



Mam jeszcze kilka koszulek, które chciałabym Wam pokazać, ale najpierw muszę kogoś wykorzystać do pomocy przy robieniu zdjęć. ;) 

A jak oceniam Babi Targ? 

Cóż, nie mam porównania z pierwszymi edycjami, więc zbyt wiele w tym temacie Wam nie powiem. Ale słyszałam już od kilku osób, że kiedyś takie wydarzenia były o wiele bardziej oblegane przez ludzi i cieszyły się lepszym powodzeniem, również jeśli chodzi o sprzedaż wystawionych na stoiskach rzeczy. 
A jak mi się powiodło? Tak jak przybyłam z pełną torbą, tak z nią wyszłam. Może i nie jest to odpowiednie miejsce do wystawiania się z ręcznie tworzonymi przedmiotami, jednak od czegoś warto zacząć. 
Zwróciło mi się jedynie za wejście. Za to mam już kilka pomysłów na biżuterię oraz wiem co i gdzie powinnam nieco zmienić. Więc chociaż z wiedzą wyszłam na plus. ;)