środa, 22 października 2014

Co nieco na rąsie!

Zmajstrowałam nieco nowych bransoletek, co chwilę przychodzą mi do głowy nowe pomysły, w dodatku humor mam wyśmienity, ale po kolei!

Przerzuciłam koralikowe resztki, większość z nich wykorzystałam, przy okazji prawie skończyła mi się silikonowa gumka (to dobry powód do "małych" zakupów ;). Wyszły z tego 3 różne bransoletki:


czarno-złota z pantofelkiem w kolorze złotym (po lewej),
w kolorach przypominających barwy zorzy polarnej z niedźwiedziem polarnym (po prawej)
i największa - z kobaltowych koralików ze zdobieniami w złotym kolorze (w samym środku). 
Ostatnia jest bez zawieszki, bo koraliki są spore i wyglądają świetnie bez zawieszkowego towarzystwa, które mogłoby zaburzyć wygląd bransoletki.

Kolejne dzieło - z płaskich rzemieni w kolorze czerni i kobaltu z gwieździstą przekładką.




I taka bransoletka raczej "ćwiczebna" - powstała z różnych koralików (czarne, białe, czerwone, srebrne, ażurowe, mniejsze i większe), przekładek i z kilku żeberek drutu. 
To moja pierwsza próba ze skręcanym drutem, ale uważam, że mogłoby wyglądać to lepiej. Muszę jeszcze poćwiczyć, przecież nie na darmo mówi się, że "praktyka czyni mistrza"! ;)





I coś mniej bransoletkowego - wiem, że niektóre osoby "jarają" się takimi frędzelkami w formie chwostów. Znalazłam taki jeden w moich zbiorach z rzeczami "do wykorzystania" i w końcu go użyłam - po doczepieniu karabińczyka zrobił się z tego breloczek. Do kluczy albo do torebki, na szybką odzóbkę jak znalazł!



I teraz coś, czym chciałam pochwalić się już na samym początku, ale udało mi się powstrzymać i zostawić wiadomość na koniec...
Poprzednio pokazywałam Wam zmajstrowany przeze mnie łapacz snów (KLIK). A że akurat na fb był mały konkurs, to go zaprezentowałam, krótko opisałam i... udało się! Wygrałam e-wydanie poradnika "Patchwork dla początkujących"! 

Dla przypomnienia wrzucam łapacz raz jeszcze. ;)