niedziela, 31 sierpnia 2014

Słodkie kolczyki

W wolnym czasie zajęłam się przeglądem stworzonego przeze mnie biżuteryjnego zbioru - nawet nie wiedziałam, że jest tego aż tyyyle! Trochę rzeczy, zwłaszcza te, które powstały jako pierwsze i były raczej "na próbę" niż do jakiegokolwiek używania, przeznaczyłam na przeróbki, a nawet na całkowite zdemontowanie i zrobienie z nich zupełnie innych i nowych cudeniek. 

Znalazłam dosłownie moment na to, żeby zająć się kolczykami, które zaczęłam kiedyś tworzyć, ale nie mogłam ich skończyć z powodu braku zawieszek w odpowiednim kolorze. 
Dokupiłam małe złote babeczki, podczepiłam i... to wszystko!


Przejrzałam też moje inne zbiory - koralików, rzemieni, zawieszek, łańcuszków oraz coś, co zupełnie wyleciało mi z głowy - modelinowe maleństwa. Kiedyś zrobiłam ich za dużo i zostało sporo niewykorzystanych charmsów i zawieszek. 
Postanowiłam wykorzystać bigle w złotym kolorze (jakoś dużo ich mam) i tęczowe torciki do zrobienia  kolczyków. 



Wszystkich wypieków z modeliny nie zdołałam wykorzystać, resztę "zużyję" na bransoletkę do kompletu. 

Teraz uciekam rozmyślać nad tym czy w najbliższym czasie nie kupić sobie maszyny do szycia i (jeśli stwierdzę, że to jednak dobry pomysł) będę się zastanawiać gdzie ja ją zmieszczę...
Do zobaczenia wkrótce!

wtorek, 19 sierpnia 2014

Szydełkowo-koralikowo

Ostatnio mój kaboszonowy zestaw brał udział w konkursie. Co prawda nie wygrałam, ale nabrałam ochoty na tworzenie. 
W ruch poszły koraliki, kordonki i szydełka oraz mnóstwo godzin "dziubania", żeby powstały poniższe cudeńka.

Czerń i złotko

piątek, 8 sierpnia 2014

Podpisana kosmetyczka

W miniony czwartek owładnęło mną szalone szycie! Musiałam zaprojektować urodzinowy prezent dla koleżanki - coś, co przyda się od święta i na codzień oraz będzie ładnie wyglądać. Odpaliłam deptaną maszynę do szycia, posiedziałam przy niej trochę... I uszyłam kosmetyczkę, ale nie byle jaką! Drugiej takiej nie ma, a dlaczego? Bo ta jest "podpisana" ksywką znajomej, z tego też powodu wiadomo od razu do kogo należy. I raczej nikt jej "przypadkiem" nie przygarnie w swoje ręce. ;) 
Wewnątrz - materiał w kwiatki, na zewnątrz - coś, co w dotyku przypomina satynę (może nawet nią jest?). Całość zapinana na zamek, a z boku pasek, żeby kosmetyczka nie wypadła z ręki albo żeby gdzieś ją odwiesić.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Kwieciste kaboszony

Od czasu do czasu za coś mądrego zabrać się trzeba. Tak oto, prawie na ostatnią chwilę, ruszyłam swój zadek do roboty, żeby wymyślić i wykonać pracę na konkurs. Temat - biżuteria kojarząca się z latem i wakacjami. Nie miałam pojęcia co stworzyć, ale przypomniało mi się o kupionych kilka miesięcy temu kaboszonach, które leżały i czekały nie wiadomo na co. Szybko się nimi zajęłam, powklejałam obrazki z kwiatami (z dziecięcej disney'owskiej gazetki o księżniczkach - jedna z nielicznych zalet posiadania młodszej siostry;) i tak właśnie powstał uroczy zestaw -  bransoletka oraz kolczyki. 
Całość w kolorze antycznego brązu, a bransoletka ozdobiona jest koralikami w różnych barwach.