piątek, 23 maja 2014

Wystrzałowa biżuteria

Jednym z lepszych sposobów na bezsenność jest... tworzenie!
Ostatnio byłam straszliwie padnięta, ciało miałam obolałe ze zmęczenia, ale - jak to w takich sytuacjach bywa - mój mózg nie chciał spać.
Cóż było robić... Zamiast przewracać się przez połowę nocy z prawej na lewą, wolałam poświęcić chociaż kilkanaście minut na zrobienie biżuterii w ekspresowym tempie.
Oto, co nocną porą powstało:

Naszyjnik modułowy z zawieszką w kształcie pistoletu - po prostu wystrzałowy

piątek, 16 maja 2014

Świnka - skarbonka

Tułów z plastikowej butelki z otworem na monety, ryjek z aluminiowej nakrętki i modelinowe stópki. Zapytacie pewnie cóż to takiego?
Jedyna taka świnka - skarbonka, która zamiast świńskiego różu przybrała kolor zielony!
Z braku wystarczającej ilości różowej akrylowej farby stwierdziłam, że świnka ta może być przecież zielona - jak na przykład wredne świnie z Angry Birds. ;)

 Skarbonka wymaga jeszcze kilku zabiegów upiększających (m.in. malowanie nóżek, dorobienie ogonka i być może małych uszek), ale i tak już ją pokażę.

Oto kilka zdjęć ze skromnej i błyskawicznej sesji zdjęciowej.
Modelka nie sprawiała problemów, dlatego wszystko poszło bez większych komplikacji. ;)











I jedno zbliżenie na uroczy świński ryjek.
Uśmiech proszę! 



Z taką oto skarbonką odkładanie pieniędzy na wymarzoną podróż czy mieszkanie może stać się przyjemniejsze. Muszę tylko wymyślić coś na późniejsze uwolnienie pieniędzy ze świnki - w końcu nie jest ze szkła, więc jej nie zbiję.

PS. Możecie też zrobić taką skarbonkę z Waszymi dziećmi lub z rodzeństwem. Malowanie i dekorowanie nie powinno sprawić Wam kłopotu, ale uważajcie przy robieniu otworu do wrzucania monet. 
Powodzenia! :)

wtorek, 13 maja 2014

Piórkowe kolczyki

Nie masz pomysłu na nudny, szarobury wieczór? Zrób sobie kolczyki!

Dzisiaj na warsztat wzięłam kolczyki z piórek, które były jednymi  z pierwszych przeze mnie zrobionych. Liczyły sobie ponad rok, ale nie miałam jakoś okazji, żeby je założyć. Problemem był również fakt, że w momencie ich wykonywania nie miałam takiego doświadczenia ani materiałów, żeby rzeczywiście wyczarować z nich cudo. 
Na szczęście udało mi się je przerobić bez konieczności kupowania nowych piórek (bałam się, że przy demontowaniu mogę je uszkodzić). 
Ale - po kolei! 

Piórka w górnej części były obklejone kropelką i, dla dodatkowego wzmocnienia, obwiązane (miejscami nawet ręcznie obszyte) czarną nitką.
Nie miałam wtedy odpowiednich końcówek, do których mogłabym zamocować ogniwka, a następnie bigle, dlatego musiałam aż tak kombinować.
Pięknie to nie wyglądało, dlatego...


sobota, 10 maja 2014

Ciastka m&m's

Niby jest weekend, niby wolne, ale miałam dziś w domu tyle do zrobienia, że ledwo się wyrobiłam!
Sprzątanie, szorowanie, bieganie ze śmieciami w tą i z powrotem, przegląd rupieci w biurku... Ale dzięki temu jakoś więcej wolnego miejsca pojawiło się w moim "warsztacie" (czyli - z blatu biurka poznikały plamy po kawie, kurz i zbędne śrubki, popsute agrafki i zaschnięte lakiery do paznokci, które czasami przydawały mi się przy ozdabianiu tworów z modeliny). 
Nareszcie mogę się zabrać za naukę! Ale wiadomo, że głodny student nic sobie do łba nie wbije, zwłaszcza w nocy. Dlatego, dla osłody, upiekłam sobie... ciacha (jak przystało na osobę noszącą bluzki z Ciasteczkowym Potworkiem ;) !




Jak widać, nie są to zwykłe kruche ciasteczka, które można kupić w pierwszym lepszym sklepie i nabrać znajomych, że się je upiekło, o nie!
Te są na pewno oryginalne - zarówno z wyglądu, jak i ze smaku, a to za sprawą cukierków m&m's.


Jak je zrobić? 

Składniki:

- ok. 300 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- mała łyżeczka soli
- ok. 170 g masła
- ok. 200 g cukru (użyłam białego, ale brązowy też będzie ok)
- 2 małe jajka LUB 1 duże jajko (zależy czy jajko jest od młodszej kury czy od starszej - młodsze kury znoszą mniejsze jajka, a starsze kokoszki większe - uwierzcie, słowo zootechnika! ;)
- aromat waniliowy (z braku takiego użyłam dziś rumowego, a ostatnio migdałowego - ciastka w ostateczności i tak są pyszne, że palce lizać)
- cukier wanilinowy - pół opakowania 
- ok. 200 g m&m'sów (miałam w paczce 190 g cukierków i ze spokojem, wystarczyło!)


Sposób wykonania:

1. Wymieszaj masło z jajkami i cukrem.
2. Dodaj mąkę, proszek do pieczenia, sól, aromat waniliowy oraz cukier wanilinowy; całość porządnie wymieszaj (można ręcznie lub mikserem, jak komu wygodniej).
3. Ciastko formuj w małe kulki, które delikatnie spłaszczysz na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
4. Każde ciastko ozdób kilkoma cukierkami m&m's.
5. Wstaw blachę z ciastkami do rozgrzanego piekarnika; piecz je w temp. ok. 180 st. C przez 15 - 20 minut (do momentu lekkiego zarumienienia ciasta). 


I koniec roboty!
Ciastka są bardzo łatwe w wykonaniu, trzeba uważać tylko na gasnący piekarnik (miałam takiego pecha gdy pierwszy raz piekłam te ciasteczka, co prawda nie zepsuło to ich smaku, ale nie były takie kształtne jak teraz) i na odpowiedni czas pieczenia (poprzednim razem jedna blacha ciastek była przypieczona bardziej, niż było to konieczne; na szczęście były zjadliwe). 

Teraz wystarczy tylko poczekać, aż ciastka wystygną. Do tego ulubiona herbata lub kawa i można się wylegiwać smacznie na kanapie, czytając ciekawą książkę lub, w moim przypadku, wertując notatki z zoogeografii. ;)





Musiałam odłożyć nieco ciastek przed zachłanną familią, żeby nie zjedli wszystkiego przez noc!




No to do pieczenia! :D 
Powodzenia i smacznego!